niedziela, 5 lipca 2015

Maja od dwóch tygodni ma dziwny kaszel i wymiotuje po. Zaczynało sie jak przeziębienie na wyjeździe ale coś za długo trwa tym bardziej że kataru nie ma. Kaszel jest napadowy trwa kilka minut pojawia się wieczorem w nocy albo nad ranem i kończy się wymiotami. Niby przeziębienie ale chyba jednak nie. Kaszel niby suchy a jednak czasami odkasłuje. Dziś byliśmy w szpitalu na Hematologii i morfologia piękna, crp ujemne, żadnych szumów w piersiach. Nic.

Witam. Maja już nie kaszle, ale co było faktycznie przyczyną nie wiadomo. Obyliśmy się bez antybiotyku. Może to alergia bo Kuba ma straszną alegrię na coś co pyli w tym okresie i wciąż ma katar.  Może to były pasożyty typu owsiki bo Kubuś nabył je w szkole i wszyscy łykaliśmy leki na robaki. U Mai nie widziałam ale może gdzieś się przyczaił i dlatego kaszlała. Najważniejsze że już wszytko w porządku i czuje się bardzo dobrze.
Mierzyliśmy się z nadzieją że coś urosła i nic, ani centymetra. Przed nami wizyta na ortopedii.


1 komentarz:

  1. Jestem z Wami całym serduszkiem :* od samego początku wierzę w Maję i wiem, że jest wyjątkowa. Przelałam pieniążki. Całuje Was:*
    Weronika

    OdpowiedzUsuń